Przyjście wiosny
Jan Brzechwa
Naplotkowała sosna,
że już się zbliża wiosna.
Kret skrzywił się ponuro:
„Przyjedzie pewnie furą”.
Jeż się najeżył srodze:
„Raczej na hulajnodze”.
Wąż syknął: „Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze”.
Kos gwizdnął: „Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem”.
„Skąd znowu - rzekła sroka -
Ja jej nie spuszczam z oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam ją w tramwaju”.
„Nieprawda! Wiosna zwykle
Przyjeżdża motocyklem!”
„A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem”.
„Nieprawda, bo w karecie!”
„W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką”.
A wiosna przyszło pieszo -
Już kwiaty z nią się śpieszą,
Już trawy przed nią rosną
I szumią: „Witaj wiosno!”.
|
MASZERUJE WIOSNA
1. Tam daleko, gdzie wysoka sosna,
maszeruje drogą mała wiosna.
Ma spódniczkę mini, sznurowane butki
i jeden warkoczyk krótki.
Ref. Maszeruje wiosna, a ptaki wokoło lecą i
świergoczą głośno i wesoło
Maszeruje wiosna, w ręku trzyma kwiat, gdy
go w gorę wznosi zielenieje świat.
2. Nosi wiosna dżinsową kurteczkę,
na ramieniu małą torebeczkę.
Pewnie żuje gumę i robi balony
a z nich każdy jest zielony.
Ref. Maszeruje wiosna…
3. Wiosno, wiosno nie zapomnij o nas
Każda trawka chce być już zielona
Gdybyś zapomniała inną drogą poszła
zima by została mroźna.
Ref. Maszeruje wiosna…
|